Kim jesteśmy?

Zgromadzenie Sióstr Świętej Elżbiety ma bardzo ciekawą historię, którą znajdziecie tutaj.

Od razu można zauważyć, że od początku powołaniem Zgromadzenia jest służba na rzecz potrzebujących   i  Ubogich. Co ma wspólnego Zgromadzenie Sióstr Świętej Elżbiety z Domem Nadziei?

Dom Nadziei

Dom o którym mowa to dawny dwór, który powstał w czwartej ćwierci XIX wieku. Został zbudowany przez niemieckiego właściciela tutejszego majątku ziemskiego. Od 1926 roku jest własnością Zgromadzenia Sióstr Świętej Elżbiety. W tym miejscu Siostry mieszkały i pracowały w pięknym, dużym ogrodzie otaczającym Dom. Praca sióstr dostarczała pożywienia dla pacjentów szpitala oraz ludzi potrzebujących       i ubogich. Niewątpliwie już wtedy, choć nie z nazwy, był domem nadziei dla wielu biednych ludzi.

Być dobrym jak chleb

Jadłodajnia im. Świętej Elżbiety powstała dla ubogich jako dziękczynienie za 100 lat istnienia Zgromadzenia w Prowincji Poznańskiej. Jednak sama działalność związana z wydawaniem żywności osobom ubogim sięga samych początków powstania Zgromadzenia. W latach 90-tych siostra Józefa zapoczątkowała w Poznaniu tradycje organizując wigilię dla osób bezdomnych i ubogich. Podczas pracy w jadłodajni Siostry poznawały osoby bezdomne, szczególnie stałych bywalców. Słyszały nie jedną historię życia. Nie raz zostały oszukane i nie raz obdarowane kwiatami przez swoich podopiecznych. Od podstaw poznały pewne psychiczne reakcje osób bezdomnych i nauczyły i uczą się z nimi radzić. Słuchać - to podstawa pracy z osobami w kryzysie bezdomności. Czasami nie trzeba nic mówić, wystarczy być. Słuchając życiowych historii, często pełnych  niezliczonych tragedii i złych wyborów, Siostry przekonały się, że potrzeby osób bezdomnych są o wiele większe niż talerz zupy.

Bezdomność

Do jadłodajni przychodziło co raz więcej osób. Siostry z wielkim oddaniem rozpoczęły pracę wydając żywność Osobom bezdomnym i potrzebującym. Jednocześnie nawiązywały relacje ze stałymi bywalcami jadłodajni. Ostatni czas pandemii w 2020 roku okazał się przełomowy. Potrzeby osób bezdomnych, którzy nie mogli zostać w domu, bo domu nie mieli, były co raz większe. Pozamykano punkty wydawania odzieży, zamknięto bary w których bezdomny mógł zjeść obiad, na który otrzymał dotację z MOPR-u. Już nie tylko bezdomni przychodzą, ale i Ci, którzy w czasie pandemii stracili pracę, a nawet całe rodziny z dziećmi.

Potrzeba współpracy

Potrzeby niewątpliwie rosły. Siostry stanęły na wysokości zadania organizując wydawanie żywności na wynos. Potem doszedł punkt wydawania odzieży oraz punkt przedmedyczny. Siostry nawet zaczęły usługi fryzjerskie - pandemia zmieniła wszystko. Nic by się nie udało, gdyby nie ludzie dobrej woli, darczyńcy, wolontariusze, harcerze. To Oni dzielnie pomagali Siostrom służyć tym, którzy domu nie mają.

Pragnienie

Mając długie doświadczenie pracy z Osobami Bezdomnymi, wiemy, że potrzeba im nie tylko domu, ale         i miłości. Pragnienie otwarcia domu, w którym będą czuli się kochani, potrzebni, zmotywowani, w którym    z jednej strony będą pracować z terapeutami i podejmować role społeczne, a z drugiej strony poznają nieograniczoną i bezwarunkową miłość Pana Boga dojrzewała w wielu sercach.

© 2020 webmaster:  bialkamaciej@gmail.com